Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Enjoy the little things

Obraz
Wiosna to moja ulubiona pora roku. Wiosna jest magiczna. Z dni krótkich, szarych, mokrych  zaczyna robić się kolorowo :) Jest coraz cieplej, a co lepsze? Dni są dłuższe.. Słońce o poranku rozświetla dzień i nasze humorki. Czy to nie jest wspaniałe? Wiosna ma dużo więcej zalet.  Każdego dnia w okół nas przyroda budzi się do życia. A my razem z nią przebudzamy się z zimowego snu.  Tak, nas również przebudziła :) Mam na to dowody. Z Luizą nie zmarnowałyśmy tej pięknej pogody i wspaniałej kwitnącej natury, która nas otaczała.  Efekty poniżej oczywiście :) Dajcie znać czy podoba się :) Jeżeli chcecie odpocząć od codzienności to w 100% polecam Arboretum w Kórniku, o tej porze roku jest tam naprawdę pięknie! Outfit - New Yorker , boots - Lacoste

Kultura ludowa to coś fajnego

Obraz
Chciałam zacząć od "pamiętam jak dziś", ale to nie do końca prawda.  Na pewno miałam 6 lat kiedy mama zaprowadziła mnie na pierwsze zajęcia. Jak pomyślę, ktory to był rok to serce wali mi jak szalone.  W zespole ludowym tańczyłam 13 lat, więc bez wątpienia lubiłam to robić.  Oczywiście szczytem moich marzeń to nie było, ale z czasem spodobało mi się do tego stopnia, że tata zawoził mnie na zajęcia do większego zespołu niż ten, w którym zaczynałam. Piękny czas. Wszystko zaczęło się od p. Marii- założycielki Zespołu Gołaszyniacy, która zachęcała nas dzieci na wszelakie sposoby, żeby poznać i przede wszystkim polubić kulture ludową. Łatwego zadania nie miała. Na początku były opory, bo wstyd, bo siara itp. Dzisiaj mogę podziękować.  W zeszłym tygodniu Zespół Pieśni i Tańca obchodził jubileusz 40- lecia powstania. Maiałam ten zaszczyt, żeby po tylu latach raz jeszcze móc założyć te przepiękne stroje i zatańczyć.  Dziękuję. fot. Maciej Majchrowicz ...

Tu i teraz

Obraz
Wpadłam na pomysł, żeby reaktywować bloga. Długo nie trwało kiedy @ Daria Dalaszynska znalazła sie u mnie i zrobiłyśmy kilka dobrych zdjęć, którymi mam ochotę podzielić się z Wami. Czas spedziłyśmy naprawdę super. Przypomniałam sobie przede wszystkim ile przyjemności sprawiała mi praca nad blogiem, a co najważniejsze? Ten reset.. Zresetowanie i wyłączenie się od codzienności jaką jest praca i obowiązki. Nadszedł ten moment, kiedy uświadomiłam sobie ile mineło już czasu. Zdecydowanie za dużo, ale słyszałam, że nigdy nie jest za późno, żeby robić coś co sprawia nam prrzyjemność. Tak więc jestem i życzę wszystkim dobrego dnia :)