Kultura ludowa to coś fajnego

Chciałam zacząć od "pamiętam jak dziś", ale to nie do końca prawda. 
Na pewno miałam 6 lat kiedy mama zaprowadziła mnie na pierwsze zajęcia. Jak pomyślę, ktory to był rok to serce wali mi jak szalone.
 W zespole ludowym tańczyłam 13 lat, więc bez wątpienia lubiłam to robić. 
Oczywiście szczytem moich marzeń to nie było, ale z czasem spodobało mi się do tego stopnia, że tata zawoził mnie na zajęcia do większego zespołu niż ten, w którym zaczynałam. Piękny czas.
Wszystko zaczęło się od p. Marii- założycielki Zespołu Gołaszyniacy, która zachęcała nas dzieci na wszelakie sposoby, żeby poznać i przede wszystkim polubić kulture ludową. Łatwego zadania nie miała. Na początku były opory, bo wstyd, bo siara itp. Dzisiaj mogę podziękować. 
W zeszłym tygodniu Zespół Pieśni i Tańca obchodził jubileusz 40- lecia powstania. Maiałam ten zaszczyt, żeby po tylu latach raz jeszcze móc założyć te przepiękne stroje i zatańczyć. 
Dziękuję.

fot. Maciej Majchrowicz









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Brak ubrania na ciele.

WegaSrebro