Diabeł tkwi w szczegółach.
Kto by pomyślał, że nowa skarpeta może tak ucieszyć człowieka. Zapewne znajdą się tacy co potrafią zrozumieć moją radość na widok paczuszki ze skarpetami ;D Jedne z nich w dzisiejszej stylizacji mam na sobie. Za chwile przejdziemy do szczegółów :)
Tymczasem dwa niestandardowe zaplecione francuzy. Ostatnimi czasy bardzo popularne i co raz częściej zauważane na ulicach. Fryzura przygotowana przez moją mamę, kiedy zaplatała je czułam się znowu jak mała dziewczynka. Dziewczynka, która za chwilę założy plecaczek i pójdzie do szkoły na lekcje;p Niestety nie te lata już, ale miło powspominać w myślach.. :)
Diabeł tkwi w szczegółach. Fryzura potrafi zmienić całą stylizacje,chociaż nie zbyt często spinam włosy to jestem tego bardzo świadoma. Ale nie o włosach. Skarpeta. To właśnie one potrafią dodać uroku całości. Ja jestem ogromną fanką kolorowych skarpet. Sprawiają, że nie tylko oko się cieszy, ale i uśmiech na twarzy wywołują.
Ogromnie się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam paczuszkę od Ugly, a w niej między innymi własnie te skapety :D Z froty bialutkie w czerwone różyczki. Cudowne :)
Zgniła zieleń towarzyszy już od zeszłego sezonu. Mnie nadal się podoba i mogę śmiało powiedzieć, że czuję się w tym kolorze doskonale. Sznureczki, wiązania? Kto jest na bieżąco to wie, że rozpisałam się na ten temat ostatnio..
Zdjęcia tym razem zrobiliśmy w przypadkowym miejscu. Praca stanęła tam ładnych parę lat temu. Dla niech nie dokończona realizacja planów, a dla nas niezła miejscówa, żeby zrobić kilka dobrych zdjęć. Pamiętajcie, diabeł tkwi w szczegółach :)
zdjęcia: Maksym Rolla











Komentarze
Prześlij komentarz