Niemożliwe pewnego dnia staje się możliwe.
W internecie jest cała masa postów motywujących i tym podobnych.. Ja nie będę nikogo namawiać, ponieważ jeżeli ktoś będzie chciał to po prostu to zrobi prędzej czy później.. na siłę nic nie wyjdzie i tak :)
W moim poście chce Wam troszkę poopowiadać i "pochwalić się" jak udało mi się osiągnąć coś co było kiedyś dla mnie nie możliwością. Dlaczego nie możliwością? Ponieważ byłam zbyt leniwa i niezbyt cierpliwa.. Za cokolwiek się nie wezmę, chciałabym, żeby od razu było widać efekt. Jeżeli po tygodniu nie widzę różnicy to odechciewało mi się jakiegokolwiek wysiłku :D Tak, tak, leniwa dupa ze mnie była ;p
Jak zaczęła się moja przygoda z siłownią ? Pewnie co niektórzy, a zapewne większość zdziwi się.
Styczność ze sportem głównie miałam w czasach szkolnych.. Później moja aktywność fizyczna była związana tylko i wyłącznie z tańcem. Nigdy nie myślałam, żeby wybrać się na siłownie jakieś zajęcia z aerobiku, z zumby czy co tam jeszcze jest..
Na siłowni znalazłam się jakiś dobry rok temu.. zaprowadziła mnie tam tak naprawdę mała depresja, z której ciężko było wyjść. Wiecie jak to jest, jak nagle zapada się ziemia pod nogami. Wszystko się sypie, nie chce się rano wstawać, nie masz ochoty z nikim rozmawiać.. ogólnie nie masz na nic ochoty. Myślę, że każdy w życiu przechodzi przez cięższe dni, a nawet miesiące. Bardzo dłuuugo nie wierzyłam w takie stany, aż w końcu dopadło i mnie :) Ale nie o depresji tutaj ;p
Pewnego dnia, mój dobry znajomy, namówił mnie (nie chcę mówić, że zmusił;p ) na trening. Kupiłam karnecik. Następnego dnia pobudka 6 rano i na trening. Oszalałam, byłam niesamowicie zmęczona, wszystko mnie bolało.. Ale jak już się wykupiło karnet na cały miesiąc to trzeba było chodzić, szkoda żeby przepadło:) No i tak mijały tygodnie, aż w końcu zdałam sobie sprawę jak wspaniałym lekarstwem są te treningi^^ Nawet nie wiedziałam, w którym momencie zapomniałam o problemach, w którym momencie wyluzowałam i zaczęłam normalnie funkcjonować. Wróciłam do życia i czułam się wspaniale. Każde zmęczenie było tak pozytywne, że nie mogłam się każdego dnia doczekać kiedy wstanę i znowu się zmęczę ;p
A co w tym wszystkim było najlepsze? Moje ciało zaczęło się niesamowicie zmieniać. Zawsze byłam chuda, w przeciwieństwie co do niektórych ciężko było mi przytyć. Wyglądałam po prostu niezbyt fajnie i zdrowo;p Co nie którzy zapewne powiedzą, ze i teraz źle wyglądam, ale tym razem nie zgodzę się z tym ;p
Bardzo dużą satysfakcje i motywacje spowodowały pierwsze widoczne mięśnie na brzuchu czy nogach. Ciało zaczęło się w bardzo fajny sposób zmieniać. Daje to nie tylko więcej pewności siebie ale całe masę szczęścia i dobrego samopoczucia ;D
Wiadomo, jak się czujesz tak wyglądasz, bardzo dużo w tym prawdy.
Wiadomo, jak się czujesz tak wyglądasz, bardzo dużo w tym prawdy.
Wcześniej rozpaczałam, że muszę wstać i zjawić się na treningu, teraz rozpaczam, że muszę zrobić kolejną przerwę.. Niestety kontuzje nie chcą ostatnio rozstać się ze mną :(





Masz snapa?
OdpowiedzUsuńW takich prostych slowach jest wiecej motywacji niz Ci sie wydaje!;) gratuluje efektow !:)
OdpowiedzUsuń